Delegacja zapowiadała się dość zwyczajnie – mimo że piątek trzynastego – kilka dworcowych komputerów przyszło w imieniu innych maszyn, żeby dowiedzieć się: dlaczego nie obowiązuje cisza nocna i parowozy sapią, czemu po prawej stronie dworca jest więcej żarówek niż po lewej, dlaczego deszcz nie padał wystarczająco długo, żeby zmyć kurz z brudnych okien z przodu dworca, podczas kiedy z tyłu padał wystarczająco długo i zmył… I takie tam. Jak mówi jeden z zegarów peronowych: „był czas przywyknąć”. Ja też myślałem, że zdążyłem przyzwyczaić do wszelkich głupot, które wygadują maszyny.
Niestety. Tym razem mnie zaskoczyli.
- Nudzimy się – oznajmił najważniejszy komputer zakładając klawisz na klawisz.
[notabene świetna sztuczka]
- Nudzicie się – ni to powtórzyłem ni spytałem.
- Tak. Zdecydowanie.
- Rozumiem – spokojnie i miarowo tykałem sobie dłuższą chwilę. Potem sprawdziłem czy wszystkie mechanizmy mam wzorowo naoliwione, czy wszystkie tryby współpracują prawidłowo. Potem dalej tykałem w tym samym tempie. A kiedy zaczęli już się dziwić ryknąłem na cały głos: - A w berka nie chcecie zagrać?!!!
Najważniejszy komputer aż się cofnął ze strachu. Ale nie, godność i powaga reprezentanta reszty maszyn przeważyła i przemówił znowu:
- Nudzimy się ponieważ na dworcu nie ma ludzi i nie możemy im służyć, ani być w żaden sposób przydatni.
- Przecież jest mnóstwo budowlańców.
Skrzywił się ale odpowiedział z powściągliwą godnością.
- Nam konkretnie rozchodzi się o pasażerów.
- No przecież jest dworzec tymczasowy.
Żachnął się i prychnął z pogardą.
- Nic nas nie obchodzi tymczasowy. Zostaliśmy stworzeni, żeby pracować na GŁÓWNYM!
Acha, tu cię boli – coś już zrozumiałem. Ale wiedziałem też, że oprócz tego buntownicy coś jeszcze maja na myśli. Postanowiłem spytać wprost.
- A konkretnie. O co wam chodzi?
- Chcemy wiedzieć czy na dworcu będzie kino 3D?
No i wszystko stało się jasne. Filmy to komputery mogły sobie ściągać z sieci. Ale projekcji 3D tam nie było. Więc sobie wymyśliły, żeby zrobić na dworcu. To samoluby. Do mnie codziennie przychodzą maszyny z pytaniami czy nie są przypadkiem zbyt przestarzałe, czy nie pójdą na śmietnik, czy może konserwator każe zachować, a ci zarozumialcy pytają czy będzie kino 3D! Ja im dam.
- Jutro wygłoszę oficjalne oświadczenie kto zostanie na miejscu, a kto nie oraz co będzie na dworcu po remoncie. Dość plotek i obaw, usłyszycie wersję oficjalną.
- No dobrze… ale czy będzie 3D?
Myślałem, że eksploduję. Opanowałem się z najwyższym trudem.
- Będzie – wysyczałem. – Zatrudnią kinooperatora rastafarianina. On przyjdzie ze swoim kuferkiem i jeśli któremuś z widzów nie będzie pasowała projekcja klasyczna, rasta wyjmie z kuferka skręta, trzy wdechy i widz zobaczy wszystko w 3D!