Okres wakacji jest o tyle ciekawy, że poza zwiększonym ruchem pasażerskim dochodzi do nas wiele pozdrowień i kartek od przyjaciół w całym kraju. Niestety niektóre sprawiają, ze ogarnia nas ponury nastrój, jak choćby w związku z badaniem filozofii Ślepego Toru. Ale niektóre przeciwnie. Stanowią źródło inspiracji.

- Panie admirale, kapitan Przetykacz melduje się na porannej wachcie! – obudził mnie wrzask małego urządzenia do rozplątywania kabli, które było moim asystentem.

- Ja… jakim… jakim admirałem? – nie byłem w stanie odpowiedzieć przytomnie.

- To pan jest admirałem, panie admirale. Ja tylko kapitanem, za pańskim przyzwoleniem.

- A na co przyzwalam? – powoli zaczynałem się budzić.

- Na stworzenie floty wojennej na naszym dworcu!

- Czyś ty oszalał? Przecież u nas morza nie ma.

- No to co? A w Elblągu jest i morze i jeziora, ale to im nie wystarcza. Swoją flotę okrętów wożą po wzgórzach koleją.

- Koleją? Zwariowałeś?

- Nie. Przysłali pocztówkę – podsunął mi bliżej kolorowy kartonik. – I co na nim widać? Okręt wojenny na szynach!

- No przecież nie wojenny. Nie przesadzaj.

- Dobrze, dobrze, już ja znam perfidnych Elblążan. W try miga wybudują pancerniki, a potem wystarczy im ze dwóch inżynierów i maszyna do układania torów, żeby podłączyć się do sieci kolei polskich.
I przypłyną tu… Tfu! Przyjadą ze swoją flotą wojenną. I co wtedy zrobimy?

Odchrząknąłem cicho. Nie. Wcale nie wierzyłem w rewelacje Przetykacza. Gdzie tam. Nie jestem naiwny.

Jednak podczas wieczornej rozmowy z moją koparką zwierzyłem się jej ze swojego kłopotu. O dziwo, wcale mnie nie zlekceważyła.

- Wiesz, jak oni są tacy mocni w transporcie koleją swoich okrętów, to my ich nie naśladujmy.
Stwórzmy siły pancerne!

- Niby jak?

- W razie wojny załatw kilka odkrytych platform kolejowych. Jak ich marynarka wojenna nadjedzie jednym pociągiem to my wypuścimy drugim torem kontrpociąg, z naszym oddziałem pancernym. Tu jest wiele moich koleżanek – wielkich koparek na gąsienicach. Pojedziemy naprzeciw i zaczniemy naparzać ich okręty stalowymi łychami.

- Ale…

- Nic się nie bój, znam się na tym. W końcu jestem córką czołgu!