- Przetykacz! Przetykacz! – krzyczałem coraz bardziej zdenerwowany. – Gdzie jesteś?

- Jestem, jestem – małe urządzonko pędziło przez hall kasowy powiewając kablem. – Zawsze na posterunku.

- Jakbyś czuwał to by nas nie obsmarowali na forum internetowym.

- A co napisali? – zerknął na mnie z ciekawością.

- Że są kolejki przed kasami biletowymi, że za długo sprzedajemy jeden bilet, że jesteśmy opieszali…

- Kolejki im przeszkadzają? – obruszył się. – A w supermarketach też jest dwadzieścia kas z czego dwie czynne, a przy nich kolejki. I co?

- Wiesz, to chyba nie jest argument. A poza tym markety mają już coraz więcej kas samoobsługowych, a tam już narzekać na opieszałość obsługi się nie da.

- My też mamy automaty. To nie jest nasza opieszałość, to jest lenistwo poznawcze ludzi! Ot co!

- Tak też się nie będziemy tłumaczyć.

- My się w ogóle nie będziemy tłumaczyć. Narzekaczom trzeba pokazać, że nasze maszyny rozstawiane są na coraz szerszym terenie. To jest ekspansja! Bilet można już kupić nawet na placu Dominikańskim.

Westchnąłem.

- No tak. Ale znasz przecież ludzi. Najchętniej to kupiliby sobie wtedy jak przyjdzie im na to ochota. Na przykład wtedy kiedy jedzą śniadanie.

- No to przecież mogą! – Przetykacz w emocjach aż podskoczył do góry i o mało nie spadł z gzymsu,. – Mogą sobie kupić przez Internet. A narzekają, żeby zatuszować swoje lenistwo. Ale jak już chcą być leniwi to pal piorun, niech sobie kupią bilet po tym jak wsiądą do pociągu.

- No niby tak, ale wiesz, czasem ciężko znaleźć konduktora. No i mogą doliczyć dopłatę…

- Jaki konduktor? Jaka dopłata? Jak już wsiądą do pociągu, usadowią się wygodnie w fotelu to niech sobie kupią bilet przez Internet. Na dworcu działają dwie bezpłatne sieci WiFi! Dworcowa i miejska. To jest ekspansja! Nikogo, kto nie cierpi na lenistwo poznawcze nie zostawimy bez biletu!

- No dobrze już dobrze, ale uspokój się choć trochę bo ci strzelą bezpieczniki – zacząłem sumitować swojego zastępcę.

- Nie, nie uspokoję się! Proponuję, żeby przed dworcem dla leni umieścić wielki napis: „GDYBY BÓG CHCIAŁ, ŻEBY CZŁOWIEK JEŹDŹIŁ KOLEJĄ ŻELAZNĄ TO LUDZIE RODZILIBY SIĘ Z BILETAMI PKP W RĘKU!”. To ich usprawiedliwi.

Zacząłem go głaskać dłuższą wskazówką.

- No już, już, nie denerwuj się. To chyba nie jest najlepszy pomysł.