Pierwszego spotkania z moją Koparką właściwie nie da się opisać. Przez całą noc siedzieliśmy przytuleni do siebie odrywając się tylko na krótkie ale za to częste chwile kiedy chcieliśmy na siebie popatrzeć. Mógłbym to określić jednym słowem: błogość, ale byłoby to chyba zbyt banalne. Zresztą… jak pisać o miłości? Wszystko co się powie kończy się albo banałem, albo pompatyczną przesadą,
a przecież chodzi mi tylko o niemożność opisania nieskończonego piękna. I szczęścia.

I co najfajniejsze: każdy może je osiągnąć. Nie ma limitów, nie ma barier, brak zakazów ani jakichkolwiek regulacji utrudniających życie. Miłość to wolność w czystej, nieskażonej formie.

A druga noc była jeszcze ciekawsza. Zaczęliśmy opowiadać sobie o wszystkim. Powoli, niespiesznie, chcąc być może bardziej nacieszyć się wzajemnie brzmieniem naszych głosów. Jednak dowiedziałem się co przytrafiło się naszym wspólnym przyjaciołom. Belfegor z Purchawką mają wielkie szczęście. Pracują razem na jednej budowie. Oczywiście Belfegor rządzi, rozkazuje, puszy się – jest w końcu najbardziej doświadczonym urządzeniem niszczycielskim, które przyjechało z najbardziej prestiżowej budowy – remontu dworca Wrocław Główny. Tak. Belfegor rządzi. A Purchawka po prostu nim kieruje.

Nasze buldożery też nie poszły byle gdzie. Budują drogę ekspresową do Warszawy. Dźwigi trochę porozrzucało po różnych budowach. Pozdrowienia dostajemy z całego miasta i najbliższych okolic.
A najlepiej trafiły urządzenia konserwatorskie. Odnawiają dawne, wrocławskie neony. Kiedyś,
w poprzedniej epoce, jedyne kolorowe punkty w ciemnościach nocy. Teraz stały się zabytkami. Powstało towarzystwo, które dba o to by świeciły jak dawniej. Super! Pięknie się wpisują w to wszystko nasze neony na dworcu. Ten przed wejściem głównym i ten: kasy biletowe. Czyste lata sześćdziesiąte i nowa, modernistyczna forma.

Koparka w każdym razie jest zachwycona. Rozmawialiśmy gorączkowo do świtu. Ale nawet nie to
o czym mówiliśmy jest ważne. Ważne było brzmienie głosu osoby, którą się kocha. Czasem miałem wrażenie, ze sam dworzec do nas przemówił.