Przyznam się szczerze, że zdegustował mnie widok maszyn, które czyściły hall kasowy, a każda z nich była obwiązana poduszkami. Nie mogłem tego znieść na dłuższą metę.

- Hej – krzyknąłem do najbliższej. – Nie przesadzacie przypadkiem z tą polityczną poprawnością?

- Z czym? – wielka myjarka podjechała bliżej.

- Wiesz, słyszałem co prawda, że najnowsze szwedzkie samochody mają już nawet poduszki powietrzne dla… przechodnia. No ale wy sprzątacie w momentach kiedy wokół nie ma zbyt wielu ludzi, więc może to przesada owijać się pierzyną. Nikogo chyba nie rozjedziecie bo i prędkości nie te co w samochodach.

- Te poduszki nie są z powodu ludzi – wyjaśniła.

- A z jakiego?

- No przecież jesteśmy najbardziej oszklonym dworcem w Polsce. Nie bez powodu porównuje się nas do pałacu Paxtona – popisała się gruntowną wiedzą z zakresu historii.

- No owszem, ale wybacz, żadna ze szklanych tafli nie znajduje się na wysokości, którą możesz dosięgnąć. A nic się nie stanie jak rąbniesz w ścianę.

Spojrzała na mnie urażona.

- No może i nie dosięgnę tych tafli samomyjącego się szkła na górze. Ale przecież będzie jest u nas European Glass Festival! Na dworcu jest największa wystawa wyrobów ze szkła z całego świata. Są bardzo cenne eksponaty. Jest nawet samochód cały ze szkła!

Zrobiło mi się trochę głupio. No faktycznie, przecież wiedziałem o wystawie, ale na starość coraz gorzej kojarzyłem fakty. Najcenniejsza część wystawy jest w poczekalni drugiej klasy, odrestaurowanej z takim pietyzmem. Przeprosiłem myjarkę. Może to i dobry pomysł z tymi poduszkami? Zastanawiałem się tylko jak przekonać pasażerów, żeby z ciężkimi bagażami poruszali się na dworcu jak w składzie porcelany.