Dlaczego blog?

AZ: Blog jest próbą odarcia klasycznej powieści z wszelkich jej cech konstrukcyjnych, fabularnych, dekoracyjnych, strukturalnych. Jest próbą dotarcia do czytelnika wyłącznie z warstwą zdarzeniową oraz jej szczątkowym opisem. To pominięcie wszelkich barier jakie stwarza powieść, a jednocześnie czyn srodze niebezpieczny.
Na niwie teatru próbował tego już bowiem Grotowski. Najpierw okroił solidnie scenę, każąc aktorom grać wśród widzów, potem okroił widownię każąc widzom uczestniczyć w spektaklu, a potem zrezygnował ze scenariusza na zasadzie: "niech wszystko dzieje się samo". I w ten właśnie sposób stworzył teatralny odpowiednik bloga. Niestety Mistrz poszedł dalej. Uznał, ze widz jest kompletnie niepotrzebny, wyrugował go i w przedstawieniu uczestniczy już teraz wyłącznie aktor. (To znaczy, prawdopodobnie uczestniczy ponieważ nie ma wokół widzów więc nie ma kto zrelacjonować co robi, i nie ma scenariusza, więc nie wiadomo czy gra czy po prostu żyje sobie).
Blog jest więc ostatnim momentem kiedy można jeszcze złapać historię i ją komuś opowiedzieć, a nie tylko przeżywać samemu :-)

Dlaczego kolej?

AZ: Kolej to legenda. Żałowałbym do końca życia gdybym zrezygnował z szansy umieszczenia kiedyś we własnym życiorysie słów: "pracowałem dla kolei".
Kolej to legenda podsycana u każdego chłopca od książek o Dzikim Zachodzie, po opowieści o kolonizacji Afryki, a w późniejszym wieku o historii rozwoju cywilizacji.
Tego się właściwie nie da wyrazić słowami. Ale w kolei jest pewna magia, która przyciągała takich pisarzy jak Melchior Wańkowicz, czy Stefan Grabiński, której uległa cała wierchuszka światowej literatury tworząc legendy Buffalo Billa i Orient Ekspresu.
Dostać więc propozycję zrobienia czegoś dla kolei i odrzucić? Nie, nie, nie jestem idiotą. Parę własnych legend chodzi mi po głowie i pragnie "się stworzyć" :-)