Dyżurny komisariatu odebrał zgłoszenie od mężczyzny, który płakał i nie potrafił podać dokładnego miejsca, informując jedynie o ulicy Szczęśliwej w pobliżu szkoły. Rozmowa z osobą zgłaszającą trwała blisko godzinę; dyżurny prowadził ją w celu ustalenia położenia. W czasie akcji patrol penetrował wskazany rejon, a do pomocy zadysponowano także inne służby.
Jak ustalono miejsce zgłoszenia?
Dyżurny prowadził długą rozmowę telefoniczną z osobą zgłaszającą i korzystał z dźwiękowych sygnałów radiowozu, żeby ułatwić lokalizację. Funkcjonariusze włączyli syreny, a mężczyzna nasłuchując mógł określić kierunek nadjeżdżającej pomocy. Zwiększające się natężenie dźwięku w słuchawce pozwoliło dyżurnemu zawęzić obszar poszukiwań, a informacje przekazywał patrolowi dzielnicowy.
Jak przebiegała interwencja i kto brał w niej udział?
Do poszukiwań skierowano patrol w składzie: post. Amelia Świerlikowska i st. sierż. Grzegorz Jaglarz. Dyżurny akcji pełnił st.asp. Paweł Lenczowski, a wsparcie w koordynacji zapewnił dzielnicowy sierż. Dawid Ragan, który przekazywał informacje o zmianie natężenia sygnałów. W działania włączyli się też straż pożarna i Zespół Ratowników Medycznych.
Co się stało z odnalezionym mężczyzną?
Funkcjonariusze znaleźli 52-latka leżącego twarzą do ziemi na podwórzu. Mężczyzna miał problemy kardiologiczne i wymagał pomocy medycznej. Zespół ratowników przetransportował go do szpitala, gdzie trafił pod opiekę lekarzy.
Jakie wnioski płyną z przebiegu akcji?
W tej interwencji elementy, które ułatwiły odnalezienie, to utrzymanie łączności telefonicznej z osobą zgłaszającą oraz użycie sygnałów radiowozu jako pomocniczego wskaźnika położenia. Równoległa praca dyżurnego, patrolu i dzielnicowego umożliwiła stałą wymianę informacji. Zadysponowanie straży pożarnej i ratowników medycznych zapewniło natychmiastowe udzielenie pomocy na miejscu i transport do szpitala.