Do zdarzenia doszło przy ul. Białoskórniczej we Wrocławiu. Ratownicy medyczni przyjechali do nieprzytomnego mężczyzny, którego po umieszczeniu w ambulansie spotkała nagła zmiana zachowania. Pacjent używał słów obraźliwych i zaatakował personel, a także kopał w zabudowę i wyposażenie karetki. Funkcjonariusze z komisariatu Wrocław‑Stare Miasto obezwładnili sprawcę, który wymagał badań i trafił najpierw do szpitala.
Jak zareagowały służby?
Policjanci po przybyciu zatrzymali 42‑latka i przeprowadzili badanie stanu trzeźwości, które wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Po konsultacji medycznej mężczyzna został umieszczony w policyjnej celi. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu przekazała podejrzanego funkcjonariuszom Straży Granicznej celem wydalenia z kraju.
Jakie zarzuty mu postawiono?
Prokuratura postawiła zarzuty znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej ratowników medycznych podczas wykonywania obowiązków służbowych. Dodatkowo objęto go zarzutem zniszczenia mienia — chodzi o uszkodzenia wnętrza karetki. Policjanci podkreślili, że agresja wobec osób niosących pomoc jest przestępstwem ściganym z urzędu i spotyka się ze zdecydowaną reakcją służb.
Czy to jedyny przypadek i jakie będą konsekwencje?
W ostatnich tygodniach służby zgłaszały podobne ataki na personel medyczny w mieście. W jednym z wcześniejszych zdarzeń z końca sierpnia, do którego doszło na ul. Białowieskiej, także zapadła decyzja o wydaleniu sprawcy. W opisywanej sprawie sprawca został przekazany Straży Granicznej w celu realizacji procedury wydalenia z Polski.
Wrocławska policja przypomniała, że ratownicy medyczni mają prawo do ochrony i szacunku podczas wykonywania obowiązków. Przeprowadzone czynności przewidują dalsze postępowanie karne wobec zatrzymanego oraz procedurę administracyjną dotyczącą jego pobytu w Polsce.